Wielozadaniowość samochodu

177Kiedyś rzeczy miały być proste i jedna rzecz służyła do jednej czynności. A mianowicie samochód miał jeździć, łóżko służyło do spania, a kuchenka do pieczenia. A teraz wszystko ma pełnić wiele funkcji, bo tak jest najlepiej, bo można z niego korzystać na wiele sposób. Jest to i dobre i złe. Bo każdy z nas wie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. I to takie normalne dla nas, nic nowego. Ale jak to jest z samochodem? Kiedyś miał tylko jeździć i tyle. I nie ważne, że było w nim zimno i ciasno, ważne że nie trzeba było moknąć tylko można było pojechać wygodnie do pracy. A teraz to byśmy chcieli wszystko. Bo musi być ciepło, bo fajne są elektryczne szyby, bo najlepiej żeby była skóra i podgrzewane fotele. Ale też nie może zabraknąć klimatyzacji. Bo ma się da składać siedzenie, żeby dało się przewieźć duże przedmioty, ale też fotele muszą być wygodne, bo przecież jeżdżę na wakacje z dziećmi. No więc marki samochodowe prześcigają się, żeby dać jak największą funkcjonalność właśnie dla nas. Czy to dobrze czy źle? Nie mnie to oceniać, jednak pamiętajmy, abyśmy nie zagonili się i nie chcieli jednego przedmiotu do wszystkiego.